Weekend pod haslem PsySunday w Brighton. Och co to byla za noc! Niesamowita muzyka, swiatla i efekty specjalne, wrozki, baba z mysza i ostra zabawa na parkiecie do bialego rana!
A tak bardziej od poczatku.
Od dwoch lat stale mieszkam i pracuje w Anglii. Przez kilkanascie ladnych miesiecy meczylam sie ze znalezieniem jednej ustabilizowanej pracy. Po ciezkiej walce czasami samej ze soba, udalo mi sie w koncu osiasc tam gdzie naprawde lubie byc. Zaczac robic to co przynosi mi w pewnym sensie radosc i satysfakcje, ale przede wszystkim pracowac z ludzmi z ktorymi naprawde chce sie przebywac.
Czemu znow podejscie do bloga? Z nudow, z ciekawosci a moze po prostu dla samej siebie.
Bardziej publicznie, oficjalnie i bardziej codziennie niz zazwyczaj.
A dzis zaczne od kilku inspiracji, moich malych przeslan i marzen:
Do jutra :)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz